W poszukiwaniu smaków i dostawców czyli Gruczno 2015
Mała miejscowość do której jechaliśmy wąską drogą, wzdłuż wiślanych wałów. Najczęściej dwoma kołami poza jezdnią. W przeciwnym razie dwa samochody nie miały szansy minąć się.  Nie spodziewaliśmy się tłumów. Tymczasem  skala przedsięwzięcia, którą zobaczyliśmy  w Grucznie, była imponująca.  To bez wątpienia jeden z największych, jeżeli nie największy Festiwal Smaków w Polsce i z czystym sumieniem polecam go wszystkim. Jest świetnie zorganizowany - od miejsc parkingowych, informacji, po całą masę stoisk, punktów gastronomicznych i sanitarnych. To wszystko w szczerym polu. Genialne.

Co próbowaliśmy lub kupiliśmy?

Sery kozie i owcze
Kiełbasy i inne wyroby z koźliny i gęsiny
Żywe piwov Miody
Wina
Zioła
Ryby wędzone
Śledzie w oleju rydzowym
Przysmaki regionalne jak np. pyra z gzikiem, szare kluchy z kapustą,

Do tego muzyka i świetna atmosfera. Gratuluję organizatorom, bo to świetny festiwal. Warto pojechać i skosztować niecodziennych potraw i produktów.
polski