Warto spróbować pomarańczy i cytryn z gospodarstw ekologicznych. Dojrzałych, przepełnionych promieniami słońca.

Bez wosku, pestycydów i wszystkich tych środków, którymi zlewa się owoce i warzywa, żeby się nie psuły.

Jedząc ten „prawdziwy owoc”, powracam na właściwą smakowo linię.

Podobnie rzecz się ma z avocado. To kupione na Sycylii  jest duże, mięsiste, soczyste – zupełnie inne niż te ogólnodostępne.

 

Gdzie to kupuję? Przez Kooperatywę Grochowską czyli Grupę Solidarnych Zakupów –

„kupujemy razem, ponieważ lubimy, żeby było dobre i bez chemii.”

Kupujemy bezpośrednio od sprawdzonych producentów krajowych i zagranicznych.